• Wielka przygoda

    Samochody Citroën-Kégresse z napędem półgąsienicowym nadawały się nie tylko do zastosowań wojskowych. Citroën sfinansował kilka spektakularnych ekspedycji do Afryki i Azji, które przyniosły mu jeszcze większą sławę.

    Georges-Marie Haardt – urodzony we Włoszech Belg – był przyjacielem i prawą ręką André Citroëna od samego początku jego działalności biznesowej. Gdy André objął kierownictwo w Mors Automobiles, zabrał ze swojej firmy do pomocy właśnie Haardta. Gdy rozpoczynał produkcję samochodów, Haardt był kierownikiem sprzedaży, a później dyrektorem generalnym. Nic więc dziwnego, że gdy André postanowił udowodnić potencjał półgąsienicowego Citroëna-Kégresse B2 10CV, na czele tego projektu postawił najbardziej zaufanego człowieka.CZYTAJ WIĘCEJ

  • Citroën w służbie wojskowej

    W 1921 r. Citroën zaprezentował prawdziwie wyjątkowy samochód. Półgąsienicowe modele Citroën- Kégresse znalazły wiele zastosowań w różnych dziedzinach. Takie samochody trafiły m.in. do Polski, gdzie wykorzystywało je wojsko.

    Pierwsze pojazdy łączące napęd gąsienicowy i tradycyjny układ kierowniczy z kołami stworzył francuski konstruktor Adolphe Kégresse. Zamawiającym był car Mikołaj II, dla którego Kégresse pracował niemal do samej rewolucji. Oprócz carskiego Rolls-Royce’a z napędem półgąsienicowym stworzył także m.in. wojskowe samochody Austin-Kégresse. W 1917 r. wrócił do Francji i dalej udoskonalał swój system napędu. Jego potencjał dostrzegł André Citroën i obaj panowie nawiązali współpracę. Jej pierwszym owocem był Citroën-Kégresse B2 10CV zaprezentowany w 1921 r. Jego praktyczności dowiodły sfinansowane przez Citroëna i szeroko nagłośnione wyprawy przez Afrykę w latach 1922-24.CZYTAJ WIĘCEJ

  • Warszawski początek

    Marka Citroën ma już 100 lat! Założył ją André Citroën w 1919 r. Ta historia zaczyna się jednak wiele wcześniej w… Warszawie. Stamtąd bowiem pochodziła mama André.

     

    Levi Citroen (jeszcze bez „ë” w nazwisku), pochodzący z Holandii kupiec i bankier, przyjechał do Warszawy na początku 1870 r. Oficjalnym celem tej wyprawy były interesy – poszukiwanie nowych rynków zbytu dla posiadanych kruszców i kamieni szlachetnych. Ale Levi miał też drugi, bardziej osobisty cel – zbliżał się już do trzydziestki, był więc już najwyższy czas, by założyć rodzinę. Musiał tylko znaleźć odpowiednią partię – pannę z dobrego domu na wydaniu. Zamożny kawaler był mile widzianym gościem w domach warszawskiej elity. Podczas jednego z takich towarzyskich spotkań poznał państwa Kleinmannów. Miriam i Izaak mieli dwie córki. Jedna z nich – Masza Amalia – od razu wpadła Leviemu w oko. Jego wybranka była od niego o 6 lat młodsza i jak na owe czasy była osobą wykształconą: znała języki rosyjski, niemiecki, francuski i hebrajski.

    Levi szybko zdobył serce Maszy. Ich ślub odbył się kilka miesięcy później – 31 października – w Warszawie. Ceremonia z udziałem najbliższej rodziny odbyła się w jednym z 400 domów modlitwy, jakie istniały wówczas w naszej stolicy. Niestety, dziś nie wiadomo, w którym z nich – cała dokumentacja stanu cywilnego została spalona podczas powstania w getcie warszawskim. Na pewno nie była to Synagoga Nożyków stojąca przy placu Grzybowskim, niedaleko rodzinnego domu Kleinmannów – ta świątynia powstała bowiem w późniejszym okresie (w 1902 r.).CZYTAJ WIĘCEJ

  • Koligacje rodzinne

    W 1914 r. w Europie wybuchła I wojna światowa. Jako oficer rezerwy André Citroën został powołany do wojska. Zanim jednak wyruszył jako kapitan artylerii na front, zdążył się ożenić.

     

    Choć jego zębatkowy biznes rozwijał się znakomicie, szybko przynosząc mu sporą fortunę, André prowadził dość skromy tryb życia. Wciąż mieszkał ze starszym bratem Bernardem w wynajętym mieszkaniu. Jedyną jego słabością stał się hazard – w kasynach i na torach wyścigowych potrafił roztrwonić znaczne kwoty. Ale kasyno przyniosło mu też szczęście – w jednym z nich, w Le Touquet, jesienią 1913 r. poznał swoją przyszłą żonę. Georgina Bingen pochodziła z bankierskiej rodziny.

    Georgina i André wzięli ślub 27 maja 1914 r. w Paryżu. Sielanka nowożeńców nie trwała jednak zbyt długo – w lipcu wybuchła I wojna światowa i André musiał wyciągnąć z szafy mundur, by wyruszyć na front. Wojna szybko stała się dla niego osobistą sprawą – w październiku 1914 r. jego brat Bernard zginął w bitwie pod Marną. W jednej z pierwszych potyczek, w których André brał udział, jego pułk nie był w stanie odpowiedzieć ogniem artylerii, bo brakowało mu amunicji. Po tym doświadczeniu Citroën opracował biznesplan dla fabryki zdolnej do budowy 20 tys. pocisków dziennie. Dokument ten trafił na biurko Louisa Baqueta – odpowiedzialny za zaopatrzenie artylerii generał zaaprobował ten pomysł i Citroën został odkomenderowany do Paryża, gdzie miał nadzorować uruchomienie fabryki przy Quai de Javel. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii i amerykańskich rozwiązań w organizacji produkcji z fabryki wychodziło nie 20 tys., ale 55 tys. pocisków dziennie.CZYTAJ WIĘCEJ

  • Szewrony z Polski

    Podczas swojej podróży do Warszawy André Citroën i jego polski szwagier Bronisław Goldfeder pojechali na wycieczkę do Głowna, gdzie mieszkała rodzina bankiera. Tam Citroën poznał urządzenie, które wpłynęło na jego przyszłość.

     

    Skąd Bronisław Goldfeder miał informację na temat pracującego w Głownie urządzenia, nie wiadomo. Być może podpowiedział mu to jego stryj Maksymilian, który prowadził w Łodzi jeden z pierwszych kantorów bankowych. Ożeniony z córką bogatego łódzkiego fabrykanta Jarocińskiego sam szybko poszerzał swoje interesy i majątek. Dzięki swoim kontaktom handlowym i częstym podróżom miał szanse trafić także do Głowna.CZYTAJ WIĘCEJ

  • Rodzina Goldfederów

    Wiosną 1900 r. André Citroën – świeżo upieczony absolwent École Polytechnique – wysiadł z pociągu na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie. Dorożką dojechał na ulicę Królewską, a później na ulicę Zielną, gdzie spotkał się ze swoją rodziną.

     

    Matka André nie była jedynym ogniwem łączącym go z Polską. Jego najstarsza siostra Jeanne wyszła za mąż za warszawskiego bankiera Bronisława Goldfedera i zamieszkała z nim w Warszawie, na ulicy Zielnej – o kilka kroków od domu swoich dziadków. Bronisław należał do warszawskiej elity finansowej – wraz z bratem Józefem prowadził założony przez ojca Dom Bankowy Adolfa Goldfedera. Bank ten finansował wiele ważnych inwestycji w Warszawie – m.in. budowę Mareckiej Kolei Dojazdowej. Jego siostrzenicą była Krystyna Skarbek – słynna agentka alianckiego wywiadu w czasie II wojny światowej.CZYTAJ WIĘCEJ

  • Pożegnanie babci

    Choć Masza Amalia Citroen na dobre osiadła w Paryżu i chciała, by to Francja była ojczyzną dla jej dzieci, nie zerwała kontaktów z polską rodziną. Kilka razy nawet odwiedzała Warszawę.

     

    Gdy po swoim ślubie Masza i Levi opuścili Warszawę, zostawili za sobą liczną rodzinę Kleinmannów. Nie zerwali jednak kontaktów i utrzymywali z nimi stałą korespondencję. Co ciekawe, Masza Amalia listy pisała po niemiecku. Rodzina Citroenów wraz z dziećmi kilka razy przyjeżdżała do Polski, odwiedzając swoich bliskich.

    Masza Citroen po raz ostatni odwiedziła Warszawę w lipcu 1891 r. Przyjechała wówczas na pogrzeb swojej matki, babci André – Miriam Rachel Kleinman. Uroczystość odbyła się na cmentarzu żydowskim przy ul. Okopowej.

    CZYTAJ WIĘCEJ

  • Dobre i złe lata

    Ani Amsterdam, skąd pochodziła rodzina Leviego, ani Warszawa – rodzinne miasto Maszy – nie stały się domem dla państwa Citroenów. Zamiast tego młodzi małżonkowie przenieśli się do Paryża, gdzie kilka lat później urodził się André.

    André Gustve Citroën przyszedł na świat 5 lutego 1878 r. w Paryżu. Był najmłodszym z piątki dzieci – miał dwie starsze siostry (Jeanne i Fernande) i dwóch braci (Hugo i Bernard). Levi wraz z rodziną zamieszkali przy rue Laffitte nr 44. Wiodło im się dobrze do 1884 r., kiedy to niepowodzenia w biznesie popchnęły Leviego do samobójstwa. Po jego śmierci Masza Amelia wraz z dziećmi przeniosła się do innego mieszkania przy rue La Fayette nr 62. By utrzymać rodzinę, kontynuowała interesy męża, handlując diamentami i perłami. Choć nigdy nie zapomniała o swoim polskim pochodzeniu, dzieci były wychowywane tak, by czuły się Francuzami.CZYTAJ WIĘCEJ