9 – liczba luksusu

Citroën stworzył kilka samochodów, które wyznaczały trendy, definiowały rynek i zmieniały komfort podróżowania. Choć w przeszłości łatwiej było o szaleństwa, dziś trochę trudniej o samochody, których ceny stawiałyby je poza zasięgiem 99 proc. śmiertelników. Marka nie zapomniała jednak ani o swoich ambicjach, ani o dawnych czasach, zwłaszcza że utworzenie marki DS daje ku temu nowe możliwości.

W 2012 r. podczas salonu samochodowego w Pekinie Citroën zaprezentował koncept o nazwie DS Numéro 9 – samochód, po którym aż zawrzało w klasie premium. Niespełna 5 m długości i 1,27 m wysokości (mniej niż w niektórych samochodach sportowych) daje wystarczająco dużo przestrzeni do wygodnego podróżowania. Dba o to nie tylko wnętrze ociekające luksusem, ale także ułożony, a zarazem żwawy silnik 1,6 THP, który wspierany przez jednostki elektryczne oddaje do dyspozycji kierowcy 295 koni mechanicznych. Dzięki temu ważący 1,5 tony samochód do setki rozpędzi się w 5,4 sekundy, przy średnim spalaniu na poziomie 1,7 litra na 100 km.

Luksus w Numéro 9 widać na pierwszy rzut oka, m.in. dlatego, że nie ma w nim krzykliwych elementów. Tak zresztą miało być, ponieważ jest on prezentacją całej linii samochodów spod znaku DS. Odwołania do niego widać w każdym kolejnym modelu marki, choć sama „dziewiątka” swojej drogowej wersji jeszcze się nie doczekała. Czy zostanie tylko konceptem? Byłoby szkoda, zwłaszcza że na jej widok świat zareagował bardzo entuzjastycznie, a w klasie premium przydałoby się trochę francuskiego polotu.

Gdyby DS Numéro 9 trafił do produkcji seryjnej, z pewnością stałby się limuzyną prezydenta Francji (fot. DS Automobiles)

Gdyby DS Numéro 9 trafił do produkcji seryjnej, z pewnością stałby się limuzyną prezydenta Francji (fot. DS Automobiles)

Awangardowy styl i nowoczesna technologia – wizytówki Citroëna i DS Automobiles (fot. DS Automobiles)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.