Nowa definicja podróżowania

Aby zapisać się na kartach historii, niekoniecznie trzeba być najlepszym, najpiękniejszym czy najszybszym. Potwierdza to Citroën TUB z 1939 r., który zasłynął jako pierwsze auto posiadające przesuwane drzwi z boku. Jego następcą był dostawczy model H, zaś ukoronowaniem legendy stał się Citroën Tubik Concept, zaprezentowany w 2011 r. Zadaniem ostatniego z wymienionych było wyznaczenie trendów w transporcie przyszłości.

Choć Tubik ewidentnie nawiązuje do swojego poprzednika z końca lat 30. XX w., to nie znajdziemy w nim charakterystycznych, rozsuwanych drzwi. Cały bok w tym modelu otwiera się do góry, aby dać łatwy dostęp do przedziału pasażerskiego. Został zaopatrzony w trzy rzędy siedzeń po trzy miejsca, jednak w praktyce wnętrze można w dowolny sposób modyfikować. Kierowca ma dla siebie specjalny fotel, który odpowiada ergonomicznym potrzebom dalekich podróży.

Patrząc na samochód z zewnątrz, można mieć ambiwalentne odczucia. Z jednej strony widać tutaj typową dla vanów bryłę, przy której niezbyt można wykazać się stylistycznie, a z drugiej przebija się jasny zarys przyszłości oraz ewidentne nawiązania do koncepcyjnego modelu Survolt. Wnętrze nie tylko jest dowolnie konfigurowalne, ale także pełne nowinek technologicznych – posiada ekrany dotykowe, wyświetlacze na wysokości wzroku czy kamery zamiast lusterek.

Pasjonaci motoryzacji rzadko patrzą przychylnym okiem na vany, jednak mając przed oczami Tubika, ciężko mu się oprzeć. Można odnieść wrażenie, że jest to idealny pojazd do wybrania się w podróż, nawet w nieznanym kierunku.

Futurystyczna wizja minivana, czyli Citroën Tubik (fot. Citroën)

Futurystyczna wizja minivana, czyli Citroën Tubik (fot. Citroën)

Wnętrze miało być co najmniej tak kosmiczne jak sylwetka (fot. Citroën)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.