Przybysz z wirtualnego świata

Wraz z rozwojem elektronicznej rozrywki motoryzacja stawała się jej ważną częścią. Pojawiają się kolejne produkcje, które pozwalają poczuć choć namiastkę jazdy pięknymi i drogimi samochodami. Okazuje się jednak, że gry nie tylko są dobrym sposobem na spędzanie czasu, ale także mogą przyczynić się do powstawania prawdziwych samochodów – tak jak to miało miejsce w przypadku modelu GT by Citroën.

Stało się to za sprawą Takimiego Yamamoto, jednego z pracowników Citroëna, który prywatnie był przyjacielem twórcy serii gier spod znaku Gran Turismo, dostępnych na konsolę PlayStation. Speca od wirtualnej rozrywki nie trzeba było długo namawiać do stworzenia samochodu specjalnie na potrzeby gry i, jak się później okazało, szefostwa Citroëna również. Za sprawą Jean-Pierre’a Ploué szkice trafiły do Paryża, a centrala dała zielone światło projektowi, który miał połączyć świat wirtualny z realnym.

Tak powstał GT by Citroën – wizja przyszłości, która miała imponować osiągami wykrzesanymi z czterech silników elektrycznych o łącznej mocy ponad 800 KM. Obecnie nie robi to już takiego wrażenia, zwłaszcza po wysypie mocnych elektrycznych prototypów podczas tegorocznego salonu motoryzacyjnego w Genewie. Mówiąc jednak o GT by Citroën, trzeba pamiętać, że chodzi o rok 2008, a wtedy tak mocne jednostki elektryczne były wciąż w obszarze fantazji inżynierów. Auto miało także pokazywać przyszłość stylistyczną i ociekać awangardowym stylem. Opływowa sylwetka przełamywana jest przez odstające, aerodynamiczne elementy nadwozia, które wprost nawiązują do Japonii – rodzinnych stron projektanta.

Auto trafiło do wirtualnego świata i od tego czasu cieszy oko niejednego gracza. Jednak Citroën stwierdził, że jego GT powinno dawać także realną frajdę. Dzięki temu powstało kilka egzemplarzy, które postanowiono sprzedać. Cena jednego oscylowała na zawrotnym poziomie 2 milionów dolarów, i to nawet pomimo tego, że „realne” egzemplarze były wyposażone w konwencjonalny silnik V8 o mocy 650 KM.

Sam pomysł na dawanie upustu wizji projektantów za pośrednictwem gier przyjął się zresztą bardzo dobrze. Seria Gran Turismo poszła za ciosem, a inni producenci masowo przekazują jej swoje mniej lub bardziej innowacyjne i szalone projekty. Najbardziej cieszy jednak fakt, że całą tę historię zapoczątkowała właśnie marka Citroën.

GT by Citroën – samochód, który trafił z gry komputerowej na drogi (fot. Citroën)

GT by Citroën – samochód, który trafił z gry komputerowej na drogi (fot. Citroën)

Kokpit był równie futurystyczny jak stylistyka nadwozia (fot. Citroën)

Kokpit był równie futurystyczny jak stylistyka nadwozia (fot. Citroën)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.