SUV na miarę filmów science fiction

Rosnący rynek SUV-ów sprawił, że wizje przyszłości Citroëna zaczęły także dotykać samochodów tego segmentu. W 2001 r. powstał model C-Crosser Concept, który bardzo wybiegał w przyszłość, skupiając się na transformowaniu przestrzeni kierowcy i pasażerów.

Podobnie jak Citela, samochód zmieniał swój kształt oraz zastosowanie. Na co dzień mogło zmieścić się w nim sześć osób, lecz gdy potrzebna była typowa dla pick-upów „paka” do przewożenia ładunków, wówczas pojazd mógł pomieścić trzech podróżnych i spory bagaż. Główną innowacją było jednak zastosowanie systemu „drive by wire”, który polegał na przekazywaniu za pomocą elektroniki sygnałów z kierownicy oraz pedałów. Dzięki temu zarówno pedały, jak i kierownica modelu C-Crosser Concept zamontowane były na szynie i można było je przesuwać, zmieniając tym samym pozycje za kierownicą – z prawej na lewą, przez środkową. Citroën zaprezentował tę technologię w 2001 r., czyli 12 lat przed powstaniem pierwszego produkcyjnego samochodu korzystającego z takiego rozwiązania. Wnętrze samochodu również odstawało od tradycyjnych modeli, ponieważ fotele kierowcy i przedniego pasażera zastąpione zostały trzyosobową kanapą.

Ponadto samochód miał możliwość przemieszczania się w bok, ponieważ wszystkie cztery koła skręcały się pod kątem 90 stopni. Auto było także wyposażone w najnowsze wówczas systemy bezpieczeństwa, takie jak ABS i ESP, oraz ulepszone zawieszenie Hydractive, które automatycznie dostosowywało prześwit samochodu do prędkości oraz typu drogi.

Trzeba pamiętać, że choć na rynek trafił model C-Crosser, to jednak produkcyjna wersja z 2007 r. była bardziej konwencjonalna i ze swoim koncepcyjnym bratem dzieli głównie nazwę.

C-Crosser Concept mógł być 6-osobowym vanem… (fot Citroën)

C-Crosser Concept mógł być 6-osobowym vanem… (fot Citroën)

…lub 3-osobowym pickupem (fot Citroën)

Duży ekran na konsoli środkowej – dzisiaj norma, w 2001 r. sensacja (fot Citroën)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.